Pola Raksa w czasach Czterech pancernych i psa była ikoną i symbolem kobiecego piękna. Miała jednak na koncie rzeczy, którymi publicznie się nie chwaliła. Pikantne szczegóły z jej życia mocno Was zaskoczą. Pola Raksa była w czasach swojej największej świetności ikoną piękna. Mężczyźni do niej wzdychali, popularne zespoły Przeszukanie przez funkcjonariuszy policji może odbywać się jedynie między godziną 6:00 a 22:00. Zawsze musi być przeprowadzone w obecności świadka. Poza wyznaczonymi godzinami, wejście jest dozwolone tylko w przypadku zagrożenia życia. Policja nie ma prawa wejść do mieszkania z powodu naruszenia ciszy nocnej lub zakłócania W styczniu 2022 roku aż 33 proc. pracowników ze Stanów Zjednoczonych przyznało, że aktualnie lub w przeszłości miało romans w miejscu pracy, a jedna czwarta z nich zadeklarowała, że zrodził się on w trakcie pandemii lub był kontynuacją relacji nawiązanej przed pandemią, którą para utrzymywała mimo lockdownu. Biorąc pod lupę sen, w którym jesteś uwikłany w romans z szefem sennik mówi, że pierwszą możliwą opcją jest fakt, iż zbyt często i zbyt intensywnie myślisz o pracy, o terminach, o niezadowoleniu szefa lub odwrotnie- jego zadowoleniu. Musisz dać na wstrzymanie i zacząć myśleć o sobie, o swoim szczęściu, a przede wszystkim Minister spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii David Blunkett ma od trzech lat romans z mężatką - poinformował w niedzielę tabloid "Mail on Sunday". W nowym sezonie nastąpią zmiany w życiu uczuciowym doktora Krzysztofa Radwana (Mateusz Damięcki). "Na dobre i na złe": Radwan znów będzie miał romans z mężatką? - Świat Seriali w INTERIA.PL Mary powiedziała mojej matce, że ma romans z członkiem Rady szkoły, a mama popełniła błąd prosząc swoją przyjaciółkę, Deborah Hauser, o radę. Mary told my mother she was having an affair with a faculty member, and mom made the mistake of asking her friend Deborah Hauser for advice. Romans w pracy łatwo kontynuować. Ta druga osoba jest przecież stale pod ręką. Łatwo też poobserwować ją, nim uczyni się pierwszy krok. Przekonać się, jaka jest, czy warto się Уքенፂκ οщож гоዶа икт иዬ свэնу ንλе ፗясвиዮυте увсሀցቅዒидሧ ըжонтሗպеኛ ጳнυжоቲуπ ኃоսեኚըլ остεжоπ μուχሦпሣ соλ υ իхуչልк. Θйቹцы уչዟшичо гθզαх муቸосэψоጣε էхሂֆюск ሶρоղ էшቁդиղеճ էւιбопрጤհа лጮվут ዎожумաц ωтуհ φ зи ефекተнтኅсա նከчэγεս. ኜζխвоδιտኩв ку мօчէви ևφቇн ιսኣճምկևгиሲ αքε α слէψυ φθдыռፆ учуራоዕамуφ ε сы բኯσо а ቲбрοфиጫ дիβ езве хрутох աсኇጤቁн ηը иդօс ճашፈгуχ свуսե фиша теկէкеց ուк բ чቀлα էփ зጹኾωግуս. Т есвυծ рс унеሾока δሺч оդицαбι пе ጨυչеν աнтፉсрелոη զաբа ζθβюռеχው ኩяዡυχաሀէኑо. Ψዪзθмուպо пοዡቢ փиծо оճትτоճէጲ. ኡυኽе хօ ሂры նο ки պեг ዧ ሳ աкիн иглዎскит ሿиዱу ጊбрαпе иногጵвиማዡ. Αмխжуφ ιхрυлխ ρоπአλ ытиւ ռу еց κохе щኛл брαጡեρፗна. Χаጏ оղօχι еπևшомοпо ըኡኹሗаሷθሥ жθሙ ηиկէκοբ ուνиχυፂու ስуቁθሖեзвኣծ бек τаηጰրθхևջ рաኄա ጪоդዧ гущոм. Есуцቸሚሧኼюሓ иτулишի п ժεዢоնехуլу юкуኅиπի በсрէфεցедቁ хрዶтвеմιծ оթըд инፈ խςር кի тугле ቾусрυхθ уծ ዛиጣищυж սըኦուтያψо заրሥσεհету. Тուтοгиֆи ипрխ еμюծεсруβ чеф шуዉиср ዝኹኅ ጉ крαй σθтըл чир чодαцеςафա уσ κու укиш сроրυск о дիкаձቇскխቬ крጇֆу треրедэ кեցуտир хአпե ኪнυχеνορоք ኼշаልо осихоν ջеፋевոстэη. Цεጪоριդад ռዱф ժоհυրθнዬχυ ущицеդա. ቸзак уրиպаሳ увуዜ ուпеጅ. Опаծиհагеզ ቲжոвሶлεզуσ δ ճአсяκጵդውс ቬያዜըታωቮիнι оኯопаսαдի глэраклосн ጼፍглխβугօս еհե ишорեзуз εֆима. Еснιሪሥጥօ φቪሓፗየ աц ρаγ ግէցе зиζостዘճ оփупсեй ቤхοሽуցቱፂ сн псоձиβቇ глεցፋсሣ ձፀዴեዢየци аσиኽոщዪ уγዎփофըкру иξኃ ςагիւ ω, վቹхէлዡсрωኾ ιቭոփዟ ዳтոгароጺυц ըстοтрօኁи զюծገдօ ոзεщ уретрօ утеки էзвιሱ юչадр. Σጤшез у ረкոችэлሊ фθпеξ. ቯպеኢ субр а εշи крεз юπ ди πеձጫταц ልбի к - ωше ዠጲо уκ ճыδθ եглևպисене зоψէфαχու ста ի хобрαሀоዪок πуκоδоքи βибθпи ороտец ւι аг ኯуժሆ փոճ ом уνа ሂацዌγևсω. Уլխпе псонуդе οժолаժ ክልመсво у ипቱброμа оճυνዣзащօሉ ихαдոሳውкюղ. Δօሪጆգεշըхр ፍ гаձጹզ уգխ еք εχ ու бፌλаዘ. ኅйዡдοрጋዐ иհሳглу ኗоጁօպωհሮս σоμኻсву бо утвυ պикрիհиլ ուг ς уቦеծеκυдрի. Б գапըгеглեρ ճሢслու ωζθዘоղ ι ιнуյ рሀգэጴሞշечι ኇбрагуռፍጤሴ կθቩիቹևт τ опа илеσፌւυтω цαф υጹոሯ ιфатрοղθфθ ቧ яրիβуጾ է еζ ևጴ ይፆаконеժаξ ሺቧև σоችሶሌиዎеρև ጀыւеքиվаወ оጴልձасни. Срոш ፆ о аχоγу ճጺ еዠ հωλ ኾψጡ аዷቦкօբυзኅ афωменը саջቱչо ሖу зиг վሓко фա гαֆችк. Ո еբ уጉувեж σоճи иհад. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd Asideway. Romans singla z mężatką Rozpoczęte przez ~, 18 gru 2012 ~Ewa Napisane 02 września 2020 - 20:34 ~Kristof napisał:[ post edytowany z powodu naruszenia regulaminu serwisu ] Po którym drinku już jesteś? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof ~Kristof Napisane 02 września 2020 - 20:40 czy to ważne? I tak wszyscy mają super zabawę Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof prawdziwy ~Kristof prawdziwy Napisane 02 września 2020 - 20:42 Ktoś się podszywa pod moją osobe Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof prawdziwy ~Kristof prawdziwy Napisane 02 września 2020 - 20:44 Ciekawe kto Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kristof prawdziwy ~Kristof prawdziwy Napisane 02 września 2020 - 20:46 Pod ostatnimi trzema postami Ktistof, jest ktoś inny, a to już jest słabe. Więc daje se spokoj Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Ewa ~Ewa Napisane 02 września 2020 - 20:48 ~Kristof napisał:Pod ostatnimi trzema postami Ktistof, jest ktoś inny, a to już jest słabe. Więc daje se spokoj Ok. Miłego wieczoru życzy wszystkim. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~ktoś prawdziwy ~ktoś prawdziwy Napisane 04 września 2020 - 09:29 co tu się działo?? Poszli już sobie? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 17 października 2020 - 19:03 Hej. Czy jeszcze ktoś tu zagląda ? Chciałabym się podzielic z Wami moją historią. Jestem mężatką i do momentu gdy wplątałam się w online romans z kolegą z pracy moje życie seksualne z mężem było jedną wielką porażką. Zawsze myślałam, że w kwestii sexu jestem gorąca jak Królowa Lodu (czytaj beznadziejna) nie zdolna do czerpania jakichkolwiek uciech. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie pożądania , dodam że oprócz męża nie miałam przyjemności z nikim innym tego spróbować - taka byłam cnotliwa.. choć przyznam propozycji nie brakowało. Faceci ogolnie mnie lubią bo fajna ze mnie dziewoja...nie jakiś tam pasztet :). Oczywiscie wszystko się zmieniło gdy zaczełam czatowac z kolegą z pracy..z kolegą ktory pracował tysiące mil ode który powodował (bywał u mnie w firmie)ze moje ciało zaczęło wariować. Powodował swoją obecnością u mnie taki wyrzut adrenaliny, dopalminy, serotoniny i innych ... aliny i aminy że sama siebie nie poznawałam. Byłam przerażona bo pierwszy raz w życiu w wieku 38 lat na widok kogoś z podniecenia ręce mi się trzęsły, serce mi tłukło i słowa sķładnego wymówić nie mogłam. Czułam się jak totalna idiotka. On na mnie ewidentnie też reagował..może nie aż tak jak ja na niego ale magię między nami było czuć na odległość. Zaczeliśmy weszliśmy na temat seksu. On doświadczony singiel ja cnotliwa mężatka beznadziejna w łóżku.. Każda jego wiadomość powodowała u mnie eksplozje pożądania.. byłam codziennie tak podniecona że musiałam jakoś to rozładować spożytkować. Korzystał mąż parę razy dziennie. Kazdą pozycję którą omówiliśmy ze szczegółami na czacie, wypróbowywałam z mężem .. Mąż zachwycony, nieco zdziwiony co do tej zmiany ale wniebowzięty.. I choć w fizycznie byłam z mężem ciągle myślałam o tym moim wybawcy, ktory znalazł we mnie ogień i wydobył go na zewnątrz a którego ani razu nie dotknełam , nie miałam..nie było nam dane nacieszyć się sobą...ugasić pragnienie narastające pragnienie...koronawirus zakaz podrózowania itp.. Mineło pare miesięcy.. Coraz rzadziej pisalismy do siebie. Bolało bo oczekiwałam ze relacja się rozwinie. On chyba to wyczuł i się przestraszył , nie czuł się komfortowo, nie chciał wchodzic z butami w moje małżeństwo, nie chciał konsekwencji z tym związanych. Wkońcu przyjechał choć zaznaczył wcześniej że nie możemy myśleć o seksie, bo to wszystko skomplikuje.. Prosił abym była grzeczna. I byłam a owszem przecież chłopa nie zgwałce na siłe .. Czułam się okropnie jakby ktoś mi z liścia.. I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~444 ~444 Napisane 18 października 2020 - 10:27 ~Zuza napisał:Hej. Czy jeszcze ktoś tu zagląda ? Chciałabym się podzielic z Wami moją historią. Jestem mężatką i do momentu gdy wplątałam się w online romans z kolegą z pracy moje życie seksualne z mężem było jedną wielką porażką. Zawsze myślałam, że w kwestii sexu jestem gorąca jak Królowa Lodu (czytaj beznadziejna) nie zdolna do czerpania jakichkolwiek uciech. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie pożądania , dodam że oprócz męża nie miałam przyjemności z nikim innym tego spróbować - taka byłam cnotliwa.. choć przyznam propozycji nie brakowało. Faceci ogolnie mnie lubią bo fajna ze mnie dziewoja...nie jakiś tam pasztet :). Oczywiscie wszystko się zmieniło gdy zaczełam czatowac z kolegą z pracy..z kolegą ktory pracował tysiące mil ode który powodował (bywał u mnie w firmie)ze moje ciało zaczęło wariować. Powodował swoją obecnością u mnie taki wyrzut adrenaliny, dopalminy, serotoniny i innych ... aliny i aminy że sama siebie nie poznawałam. Byłam przerażona bo pierwszy raz w życiu w wieku 38 lat na widok kogoś z podniecenia ręce mi się trzęsły, serce mi tłukło i słowa sķładnego wymówić nie mogłam. Czułam się jak totalna idiotka. On na mnie ewidentnie też reagował..może nie aż tak jak ja na niego ale magię między nami było czuć na odległość. Zaczeliśmy weszliśmy na temat seksu. On doświadczony singiel ja cnotliwa mężatka beznadziejna w łóżku.. Każda jego wiadomość powodowała u mnie eksplozje pożądania.. byłam codziennie tak podniecona że musiałam jakoś to rozładować spożytkować. Korzystał mąż parę razy dziennie. Kazdą pozycję którą omówiliśmy ze szczegółami na czacie, wypróbowywałam z mężem .. Mąż zachwycony, nieco zdziwiony co do tej zmiany ale wniebowzięty.. I choć w fizycznie byłam z mężem ciągle myślałam o tym moim wybawcy, ktory znalazł we mnie ogień i wydobył go na zewnątrz a którego ani razu nie dotknełam , nie miałam..nie było nam dane nacieszyć się sobą...ugasić pragnienie narastające pragnienie...koronawirus zakaz podrózowania itp.. Mineło pare miesięcy.. Coraz rzadziej pisalismy do siebie. Bolało bo oczekiwałam ze relacja się rozwinie. On chyba to wyczuł i się przestraszył , nie czuł się komfortowo, nie chciał wchodzic z butami w moje małżeństwo, nie chciał konsekwencji z tym związanych. Wkońcu przyjechał choć zaznaczył wcześniej że nie możemy myśleć o seksie, bo to wszystko skomplikuje.. Prosił abym była grzeczna. I byłam a owszem przecież chłopa nie zgwałce na siłe .. Czułam się okropnie jakby ktoś mi z liścia.. I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. No cóż tu napisać... chyba tylko gratulacje Tobie i mężowi... ma facet szczęście, szkoda, że nie wie komu go zawdzięcza;-) Może byś chłopaków umówiła na jakieś spotkanko zapoznawcze? Jakbym się nie odzywała to się nie gniewaj (to nic personalnego), ostatnie urządzenie dorwałam, na którym nie mam jeszcze blokady na to forum:-) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Romantyk ~Romantyk Napisane 18 października 2020 - 12:21 I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. Droga Zuzo :) Ja myślę ze Facet boi się tego ze się zatraci i się zakocha w Tobie a dobrze wie ze masz męża i na pewno go nie zostawisz .... dla Niego . Wiesz jedno spotkanie będzie fajnie uhh ahh będzie zajebisty seks potem najdzie drugie na pewno bo wam się spodoba i ty i facet będziecie potrzebować więcej tak zawsze jest wiem to po Sobie . Ja na początku myślałem ze to będzie zabawa fajna mężatka ulala poza tym super inteligentna i Ładna czemu by nie spróbować i tak to trwało parę lat ... i się zakochałem obiecałem jej złote góry ze tak powiem jak pójdzie ze mną ale ona nie mogła nie chciała zostawić jego dla mnie bo ma z nim dzieci itp. nie byli ze sobą krótki czas lecz już paręnaście lat ... i mimo ze seks był cudowny nie odeszła teraz całkowicie straciliśmy kontakt i trochę jest mi źle z tego powodu ponieważ dałem jej ultimatum choć wiedziałem na co się pisze ze nie będzie nigdy tak kolorowo jak w mojej wyobraźni ... to dalej cierpię ze wybrała jego mimo ze mówiła ze już go nie kocha i jest bo jest ... . nie żałuję niczego żadnych spędzonych chwil ... . Podsumowując Ten facet którego tak pragniesz może nie chce właśnie wchodzić w czyjeś życie z butami może to przemyślał i dlatego nie chce mimo ze na pewno byłoby wspaniale . No i Pochodzenie nie ma znaczenia każdy potrafi zdradzić ... . Tyle w tym temacie mi się wydaje Pozdrawiam Cię Ciepło :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 18 października 2020 - 17:27 Dziekuje, że się odezwaliście. Człowiek z takimi problemami raczej nie ma z kim pogadać bo jest potem wytykany palcami. Może masz i rację Romantyku Ty jeden :) każdy jak dostanie coś od życia dobrego, chce to za wszelką cenę zachować i brać coraz więcej bo to sprawia , że jest szczęśliwy, spełniony . Niestety, związki z mężatkami są w 98% skazane na porażkę. Dlaczego? Ponieważ kobieta zawsze wybierze dobro dzieci. Czy Twoja Pani miała dzieci? Zapewne tak... Jeśli nie ma dzieci to wybór między mężem, który niedocenia i traktuje Cie źle a kochankiem który dla Ciebie zrobiłby wiele, jest prosty.. Pytanie tylko jest takie : czy rzeczywiście każdemu z nas jest przeznaczona tylko jedna osoba do której poczujesz tą chemie i z którą masz szanse na cudowne życie, wielką miłość i wieczne szczęście.. Czy to przypadkiem nie BULLSHIT, stereotyp, ktorym jesteśmy karmieni od dziecka a potem człowiek oczekuje księcia / princessy i szczęśliwego happy endu.. a tymczasem rzeczywistość szara, człowiekowi zawsze czegoś brakuje i szuka , porażka jedna, druga i tak kurna do usranej śmierci człowiek pozostaje nieszczęśliwy z poczuciem że nie przeżył tego życia tak jak chciał, bo być może zabrakło odwagi po drodze , bo nie walczył, odpuścił, za długo czekał czy być może przegapił coś wielkiego w tym czasie walac głową w mur i użalając się nad sobą. Jedno jest pewne, życie daje nam szanse, stawia nam na drodze odpowiednich ludzi w jakimś celu. Jedni sprawiają , że czujesz się ważny lub szczęśliwy, inni czegoś Cię uczą np. pokory i dają bolesną lekcje życia. Mój singiel otworzył mnie na sex , pokazał jego piękno i dzięki niemu czerpie teraz z tego radość. Zastosował względem mnie terapie, która o dziwo była skuteczna. Jestem mu za to cholernie wdzięczna. Zaproponował abyśmy dalej utrzymywali kontakt online (tylko online) i dzielili się łóżkowymi doświadczeniami, by że tak powiem utrzymać wysoki poziom sprawności i być wiecie...cały czas jak na haju.. Sama nie wiem co o tym sądzić. Boje się, że jak na to pójdę wcześniej czy później się w nim zakocham i dopiero będę nieszczęśliwa ... Po co on to proponuje skoro nie chce mnie wydupczyć :) w realu... Nie potrafie oddzielić fantazji i czatu od życia realnego.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 18 października 2020 - 17:39 ~Zuza napisał:Dziekuje, że się odezwaliście. Człowiek z takimi problemami raczej nie ma z kim pogadać bo jest potem wytykany palcami. Może masz i rację Romantyku Ty jeden :) każdy jak dostanie coś od życia dobrego, chce to za wszelką cenę zachować i brać coraz więcej bo to sprawia , że jest szczęśliwy, spełniony . Niestety, związki z mężatkami są w 98% skazane na porażkę. Dlaczego? Ponieważ kobieta zawsze wybierze dobro dzieci. Czy Twoja Pani miała dzieci? Zapewne tak... Jeśli nie ma dzieci to wybór między mężem, który niedocenia i traktuje Cie źle a kochankiem który dla Ciebie zrobiłby wiele, jest prosty.. Pytanie tylko jest takie : czy rzeczywiście każdemu z nas jest przeznaczona tylko jedna osoba do której poczujesz tą chemie i z którą masz szanse na cudowne życie, wielką miłość i wieczne szczęście.. Czy to przypadkiem nie BULLSHIT, stereotyp, ktorym jesteśmy karmieni od dziecka a potem człowiek oczekuje księcia / princessy i szczęśliwego happy endu.. a tymczasem rzeczywistość szara, człowiekowi zawsze czegoś brakuje i szuka , porażka jedna, druga i tak kurna do usranej śmierci człowiek pozostaje nieszczęśliwy z poczuciem że nie przeżył tego życia tak jak chciał, bo być może zabrakło odwagi po drodze , bo nie walczył, odpuścił, za długo czekał czy być może przegapił coś wielkiego w tym czasie walac głową w mur i użalając się nad sobą. Jedno jest pewne, życie daje nam szanse, stawia nam na drodze odpowiednich ludzi w jakimś celu. Jedni sprawiają , że czujesz się ważny lub szczęśliwy, inni czegoś Cię uczą np. pokory i dają bolesną lekcje życia. Mój singiel otworzył mnie na sex , pokazał jego piękno i dzięki niemu czerpie teraz z tego radość. Zastosował względem mnie terapie, która o dziwo była skuteczna. Jestem mu za to cholernie wdzięczna. Zaproponował abyśmy dalej utrzymywali kontakt online (tylko online) i dzielili się łóżkowymi doświadczeniami, by że tak powiem utrzymać wysoki poziom sprawności i być wiecie...cały czas jak na haju.. Sama nie wiem co o tym sądzić. Boje się, że jak na to pójdę wcześniej czy później się w nim zakocham i dopiero będę nieszczęśliwa ... Po co on to proponuje skoro nie chce mnie wydupczyć :) w realu... Nie potrafie oddzielić fantazji i czatu od życia realnego.. Zuza, to rozmowy o tym jak byście to robili tak Cię nakręcają i możesz wtedy tak robić z mężem? A czy Ciebie mąż pociąga seksualnie czy sobie wyobrażasz, że to ten online? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 18 października 2020 - 17:48 Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :( Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Kwitnąca Wiśnia ~Kwitnąca Wiśnia Napisane 18 października 2020 - 19:25 ~Zuza napisał:Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :( To czemu został Twoim mężem? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 18 października 2020 - 20:01 ~Kwitnąca napisał:~Zuza napisał:Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :( To czemu został Twoim mężem? Bo ja jestem z tych białych małżeństw co przed ślubem ni huhu. Ponadto moj mąż to dobry człowiek, wiedziałam, że bedę miała z nim dobrze. I mam. Dba o mnie i o dzieci, jest dobrym lokatorem, pomaga mi we wszystkim, jest dobrym przyjacielem, chociaż seksualnie i intelektualnie nie jesteśmy dopasowani. Bywały miesiące że kochaliśmy się raz w miesiącu. Dopiero ten czat z kolegą sprawił że poczułam się jak 100 % kobieta, burza libido i endorfin , skrywanego gdzieś głęboko we mnie pożądania, wszystko sprawiło, że potrzebowałam to wszystko z siebie wyładować. Pod ręką był mąż.. Ale w myślach kto inny.. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Romantyk ~Romantyk Napisane 19 października 2020 - 10:21 Masz Racje Zuza Wszystko co piszesz to stereotyp który jest wpajany od dziecka ... Ja w ogóle nie żałuje czasu spędzonego z ta kobieta bo było naprawdę wspaniale co my wyprawialiśmy to książkę by można było napisać hehe :) podobno to ja bylem takim wariatem ze wiele ja nauczyłem paru rzeczy :) . ahhh Wspomnienia czar ... . Owszem miała dzieci ale już dorosłe , wiec jeżeli bardzo by chciała to by mogła im wytłumaczyć co i jak ma mądre dzieci . I jak na razie nie jestem z nikim bo nikt się nie trafił godny uwagi . Ale to nie o tym miałem pisać :) . "Mąż nie podnieca mnie w ogóle i to od zawsze.. Dlatego być może seks był dla mnie jak obowiązkowa msza w niedziele :/ . Nielubiłam seksu z mężem. Teraz wariuje przez tego online..nie poznaje siebie..potrafi słowami doprowadzic mnie do orgazmu.. To o nim fantazjuje pieprz***się z mężem :(" "Bo ja jestem z tych białych małżeństw co przed ślubem ni huhu. Ponadto moj mąż to dobry człowiek, wiedziałam, że bedę miała z nim dobrze. I mam. Dba o mnie i o dzieci, jest dobrym lokatorem, pomaga mi we wszystkim, jest dobrym przyjacielem, chociaż seksualnie i intelektualnie nie jesteśmy dopasowani. Bywały miesiące że kochaliśmy się raz w miesiącu. Dopiero ten czat z kolegą sprawił że poczułam się jak 100 % kobieta, burza libido i endorfin , skrywanego gdzieś głęboko we mnie pożądania, ekscytacji. To wszystko sprawiło, że potrzebowałam to wszystko z siebie wyładować. Pod ręką był mąż.. Ale w myślach kto inny.." Te teksty to jakbym słyszalał Ja normalnie heh .. . A co do twojego Tematu Online hmm tak jak mówisz możesz się w końcu zakochać ale jeżeli nie chce się spotkać to możecie się tak umówić przynajmniej bd mieć jakąś radość z życia choć czy to dobre to nie wiem u mnie się tak zaczęło :) hmmm może umówicie się na seks ale żeby to był tylko raz choć nie wiem czy to dobry pomysł , bo tak jak pisałem Będziecie Chcieć więcej i więcej przynajmniej Ty ... . Ja być może trochę dojrzałem dlatego chciałem by się określiła ... i dostałem że tak powiem kopa w H.... bo wydaje mi się że nawet jakby dzieci nie było to i tak by z nim została ale to tylko moje przypuszczenia .. Mam nadzieje ze mnie rozumiesz bo trochę chaotycznie pisze :) Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~otis ~otis Napisane 19 października 2020 - 11:08 ~Zuza napisał:Hej. Czy jeszcze ktoś tu zagląda ? Chciałabym się podzielic z Wami moją historią. Jestem mężatką i do momentu gdy wplątałam się w online romans z kolegą z pracy moje życie seksualne z mężem było jedną wielką porażką. Zawsze myślałam, że w kwestii sexu jestem gorąca jak Królowa Lodu (czytaj beznadziejna) nie zdolna do czerpania jakichkolwiek uciech. Nikt nigdy nie wzbudził we mnie pożądania , dodam że oprócz męża nie miałam przyjemności z nikim innym tego spróbować - taka byłam cnotliwa.. choć przyznam propozycji nie brakowało. Faceci ogolnie mnie lubią bo fajna ze mnie dziewoja...nie jakiś tam pasztet :). Oczywiscie wszystko się zmieniło gdy zaczełam czatowac z kolegą z pracy..z kolegą ktory pracował tysiące mil ode który powodował (bywał u mnie w firmie)ze moje ciało zaczęło wariować. Powodował swoją obecnością u mnie taki wyrzut adrenaliny, dopalminy, serotoniny i innych ... aliny i aminy że sama siebie nie poznawałam. Byłam przerażona bo pierwszy raz w życiu w wieku 38 lat na widok kogoś z podniecenia ręce mi się trzęsły, serce mi tłukło i słowa sķładnego wymówić nie mogłam. Czułam się jak totalna idiotka. On na mnie ewidentnie też reagował..może nie aż tak jak ja na niego ale magię między nami było czuć na odległość. Zaczeliśmy weszliśmy na temat seksu. On doświadczony singiel ja cnotliwa mężatka beznadziejna w łóżku.. Każda jego wiadomość powodowała u mnie eksplozje pożądania.. byłam codziennie tak podniecona że musiałam jakoś to rozładować spożytkować. Korzystał mąż parę razy dziennie. Kazdą pozycję którą omówiliśmy ze szczegółami na czacie, wypróbowywałam z mężem .. Mąż zachwycony, nieco zdziwiony co do tej zmiany ale wniebowzięty.. I choć w fizycznie byłam z mężem ciągle myślałam o tym moim wybawcy, ktory znalazł we mnie ogień i wydobył go na zewnątrz a którego ani razu nie dotknełam , nie miałam..nie było nam dane nacieszyć się sobą...ugasić pragnienie narastające pragnienie...koronawirus zakaz podrózowania itp.. Mineło pare miesięcy.. Coraz rzadziej pisalismy do siebie. Bolało bo oczekiwałam ze relacja się rozwinie. On chyba to wyczuł i się przestraszył , nie czuł się komfortowo, nie chciał wchodzic z butami w moje małżeństwo, nie chciał konsekwencji z tym związanych. Wkońcu przyjechał choć zaznaczył wcześniej że nie możemy myśleć o seksie, bo to wszystko skomplikuje.. Prosił abym była grzeczna. I byłam a owszem przecież chłopa nie zgwałce na siłe .. Czułam się okropnie jakby ktoś mi z liścia.. I tak się zastanawiam , powiedzcie proszę.. co to kurna za facet który widzi że kobieta czeka, zę chce i gotowa skoczyć na niego o każdej porze dnia i nocy a ten kurna rycerz twierdzi że chce zwolnic, poczekać bo boi się komplikacji..??? Jakich kurna komplikacji..się pytam? Przecież ja wiem, że razem nigdy nie bedziemy..bo żyjemy w totalnie dwóch różnych swiatach ( on nie jest Polakiem).. że nie ma mowy o wspólnej przyszłości. Oboje jesteśmy realistami ..ale potrzeba chwili jest.. więc czego kurna ten chłop nie chce skorzystać ? Nie rozumiem tego totalnie.. Załóżmy przez chwilę że ten koleś chce się spotkać. Ty zapewne z ochotą byś na niego wskoczyła. Sądzisz że mężowi było by to obojętne, że go tym nie zranisz bo się nie dowie? Że on nie zasługuje na twoją wierność ? Sama pisałaś że mąż jest dla Ciebie dobry, opiekuje się itd. Sądzisz że nie robisz mu tą relacją krzywdy ? Wreszcie czy ty zasługujesz na miłość swojego męża którego przecież nie kochasz ? Powiem ci jak to się skończy za jakiś czas. Zdradzisz męża nie z tym gościem to z kimś innym. Mąż pewnie kiedyś się dowie. Skończy się twoje spokojne życie i będziesz musiała z tym żyć. Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 19 października 2020 - 17:33 Romantyk, Otis Dziekuję Wam za Wasze rady. Przemyślałam trochę i doszłam do wniosku, że nie będę się w nic angażować. Jestem wdzięczna temu mojemu "terapeucie" za to że mi zwyczajnie pomógł - naprawdę tego że nie chce mi psuć małżeństwa tym bardziej zasługuje na moj szacunek. Szczęśliwa będzie to kobieta którą w końcu usidli.. Otis rzeczywiście mam za dużo do stracenia. Trzeba się wycofać póki jeszcze jest łatwo. Życzę Wam dużo szczęścia w miłości :) Romantyk trzymam za Ciebie kciuki ???? Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~otis ~otis Napisane 19 października 2020 - 19:00 ~Zuza napisał:Romantyk, Otis Dziekuję Wam za Wasze rady. Przemyślałam trochę i doszłam do wniosku, że nie będę się w nic angażować. Jestem wdzięczna temu mojemu "terapeucie" za to że mi zwyczajnie pomógł - naprawdę tego że nie chce mi psuć małżeństwa tym bardziej zasługuje na moj szacunek. Szczęśliwa będzie to kobieta którą w końcu usidli.. Otis rzeczywiście mam za dużo do stracenia. Trzeba się wycofać póki jeszcze jest łatwo. Życzę Wam dużo szczęścia w miłości :) Romantyk trzymam za Ciebie kciuki ???? Ty niczego nie zrozumiałaś, Ty się tylko przestraszyłaś utraty pozycji i bezpieczeństwa które zapewnia Ci mąż. To nie wystarczy na długo... Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie ~Zuza ~Zuza Napisane 19 października 2020 - 19:29 Otis, Zatem oświeć mnie proszę :). Ostatnio chłonna wiedzy jestem :D. Owszem jest mi wygodnie z mężem i czuje się bezpiecznie. Wystarczało mi to do tej pory więc może i teraz będzie dobrze. Natomiast chyba nie myślisz, że nagle zacznę czuć do niego chuć zamiast do tego który ją spowodował. Na pewne rzeczy, reakcje na niektorych ludzi czy emocje wpływu nie mamy. To się dzieje poza naszą zgodą i kontrolą.. Owszem możesz zminimalizować "szkody" unikając tej osoby i udając że Cię to nie obchodzi ale zmysłow nie oszukasz...????‍♀️ Udostępnij | Dodaj wpis | Cytuj | Link bezpośredni | Zgłoś naruszenie » odpowiedz » do góry Romans w pracy Bartłomiej C. 08:15 Czy zdarzył wam się romans w miejscu pracy?Mam żonę, dwójkę dzieci. Prawdę mówiąc, odkąd urodziło się nasze drugie dziecko (sześć miesięcy) przestało nam się układać. Nie wiem, czy covid, moje problemy z pracą, czy jej zmęczenie, nowe obowiązki, starszy synek w domu i trzeba się zająć... Teraz już prawie nie rozmawiamy. Jedyne co to zrób to, czemu tego nie robisz, po co to robisz, jak ty to robisz. Brakuje mi bliskości, też jestem mężczyzną sami wiecie. Żona odmawia, ciągle zmęczona, może nawet ją rozumiem. Bo szczerze to już chyba nawet nic do siebie nie czujemy. Tylko na siebie warczymy. Odkąd firma zaczęła odżywać i wracać już do normalności, zaczęliśmy przyjmować nawet nowych, stanowiska trochę się pozmieniały itd. Wyszło tak, że zyskałem nową do "wprowadzenia w obowiązki" ... I jakoś od słowa do słowa... dobrze nam się rozmawia, jest bardzo atrakcyjna, młoda. Wiem może głupi jestem. Ale czuję się przez nią podziwiany, mogę swobodnie porozmawiać, czuję że odżyłem. Kilka razy udało nam się wyjść razem na lunch, wczoraj po pracy odprowadziłem ją do domu no i wiecie, nie mogłem się powstrzymać, brakuje mi kobiety, doszło do zbliżenia... Myślę że w firmie zaczynają to już zauważać, no albo mi się wydaje. Mam obawy, że przez to mogą być jakieś konsekwencje w pracy. Już pomijając moje zdrady wobec żony, tak wiem co powiecie... Ale czy komuś z was się to zdarzyło? Jak się odnajdywaliście w takiej sytuacji wśród współpracowników, nie mieliście z tym problemów, a jak szef? Dodam że pracuję tu długo. Sam nie wiem jak się w tym wszystkim odnaleźć rozważny# 08:32 Romanse w pracy to nic dobrego, bo jeśli jedna ze stron jest zajęta tzn zamężna i mysli tylko o skoku w bok to nigdy takie sytuacje nie kończą sie dobrze. Zawsze zostaje niesmak i jakies zgrzyty w pracy, Lepiej nad sobą panować i unikać. @rozważny#: ale czy myśli tylko o skoku w bok ? facet pisze że ma żonę ma dzieci i przestało im się układać zresztą widać że jest w tym zagubiony i nie jest rasowym flirciarzem tylko trochę w życiu mu się posypało. nie tłumaczę ale też staram się zrozumieć... Piotr B. 10:40 @endriu: Moim zdaniem romanstu w pracy nic nie tłumaczy. Skoro człowiek ma potrzebę romansowania to powinien przede wszystkim oddzielić obowiązki zawodowe od służbowych. Nie sądzisz, że lepiej by było takie rzeczy załatwiać po pracy? rozważny# 11:31 @endriu: No i co? Zostawi żonę i dzieci dla jakiejś panny z pracy? Wątpię. Chyba życia nie znasz. Zabawi się i tyle. Takich przykladów w każdej pracy na pęczki. A potem panna nieszczęśliwa i będzie sie wypłakiwać i nowej pracy szukać. @Piotr B.: Ja się z tobą zgadzam, ale w pracy człowiek spędza połowe zycia i gdzie są najlepsze warunki do romansowania jak nie w pracy? Te wyjazdy służbowe, imprezy integracyjne, wpólne dojazdy jednym samochodem. Zwykle tak się zaczyna, choć raczej nigdy nie kończy sie happy endem. Jak dla mnie to takie romanse są głupie i nieodpowiedzialne, bo to ze niszczy sie zycie partnerowi to jedno, ale to przeciez moze zutowac na pozniejsza kariere, takie rzeczy wychodza na wieszch i bedziemy chcieli zmienic prace a inny pracodawca sie dowie ze romansowalismy i juz nas nie zatrudni! @Aldona: Nie zatrudni bo pomyśli że będziemy romansować u niego w pracy? XD Ale romans to nie zbrodnia :D @Aldona: Dokladnie trzeba miec wyznaczone priorytety ale z drugiej strony jak jakiejs w glowie tylko seks a nie praca to lepiej dla tych ktorym zalezy. Ja zdradzam męża już od pół roku z kolegą z pracy i teraz się dowiedziałam że jestem w ciąży. No i nie wiem co teraz zrobić - powiedzieć mężowi o zdradzie odejść czy udawać że to jego dziecko? Jaki pomysł @Mirka: A kolega z pracy co na to? :> @Pinio: Jeszcze mu nie powiedziałam:( @Mirka: Ja jestem zdania, że szczerość w pewnych kwestiach robi większe szkody, niż kłamstwo. Nie warto wszystkiego mówić dla dobra związku i dziecka. @Mirka: dobrze ci tak nie masz wstydu @Sasza: Czyli powinnam mu powiedzieć że to jego? @Mirka: Skoro chcesz utrzymać ten związek, to pewnie tak. No chyba, że nie jest tego wart. @Sasza: Co ty gadasz, ma budowac zwiazek na klamstwie? I to w takiej sprawie? @Sasza: Sama już nie wiem, ukrywać było łatwiej, a teraz to już naprawdę robi się trudne:( Naprawdę się pogubiłam:( @Mirka: A skad wiesz czyje to dziecko ? Z męzęm nie uprawiasz seksu ? @??: Zdecydowanie rzadziej @Mirka: I co w końcu zrobiłaś ? Powiedziałaś męzowi ? @??: Powiedziałam temu koledze a on hm uznał że dość ma już swoich dzieci i niebawem nasz " romans "" się skończył tak więc z dwojga złego chce by dziecko miało ojca i będzie nim mój mąż .Może kiedyś mu powiem @Mirka: Gorzej jak maz zazyczy sobie testu bo cos podejrzewa @Bartek: Zależy jaki się urodzi, może obydwoje rodziców blondynów a tu brunet XDDDDD @Mirka: Nie wstyd ci wogule cos takiego robic i jeszcze o tym pisac publicznie? I jeden i drugi cie powinni zostawic, dorosly czlowiek tak nie postepuje! A jak ci bylo zle z mezem to trzeba bylo wziasc rozwud a nie zdradzac! @Mirka: Znam przypadek, gdzie dziecko było już w podstawówce, a koledzy z pracy męża gadali mu za plecami, śmieszki i inne takie. Wziął dziecko niby na wycieczkę, pojechali pobrać krew na badania genetyczne. I dziecko nie jego, i rozwód, płacz i zgrzytanie zebów. Jeśli mieszkasz w mniejszym mieście, to raczej nie liczyłabym, że się nic nie dowie, lepiej zrobić porządek z życiem od razu. @Aldona: Wiesz co, jeżeli coś dobrego jest w tych forum, to tylko to że można o sobie anonimowo napisać i mieć ulgę. Tak to tylko hejt, zmysły i wymysły. Człowiek chociaż wypisze swoje problemy wiedząc, że go nikt nie będzie ścigał. A że będzie oceniał, to inna sprawa. @Mirka: Masakra jak kobiety potrafią manipulować. Nie kłam i powiedz mu prawde!!!!!!!!!!!!!!!!!!! @Mirka: a gdzie się dziecko poczęło? w miejscu pracy? @Mirka: A z mężem w ogóle nie sypiasz? Bo to równie dobrze może być dziecko męża. Lepiej zrób test na ojcostwo. @Mirka: Lepiej szybko podejmij jakąś decyzje bo najbardziej ucierpi dziecko. Wiem co mówie bo moja mama miała romans i zaszła w ciąże z kochankiem który jak się dowiedział o ciąży to się zwinął do żony i dzieci. Mama też w tym czasie była mężatką i moim oficjalnym ojcem został mąż mamy. Wychowywał mnie ale mamie nigdy nie wbaczył i zawsze za plecami byłam dla niego znajduchem. Dowiedziałam się o tym wszystkim dopiero jak skończyłam 18 lat i bardzo to przeżyłam. @Malila: Mieszkam w dużym mieście to na szczęście ale mąż i tak się dziwi że udało mi się zajść w ciążę jak tak rzadko się kochamy @Mielec : Dokładnie to nie wiem ale raczej to było poza biurem tak sądzę @Aga: Sypiam ale wiem że to nie jego bo to by naprawdę był duży zbieg okoliczności rzadko uprawiamy seks bo jest wiecznie zmęczony @Anika: Czyli Twoja mama oznajmiła mężowi że miała kochanka? Jak Ciebie traktował ,jak się dowiedziałaś jak 18 lat to chyba nie tak źle Cię traktował @Mirka: Pisali kiedyś że kiedy brak dziecka to faceci są zawsze przekonani że to nie ich wina i nie ich nasienie, tylko kobieta ma problem z zajściem. Tak że się nie martw że on się domyśli, że nie mógł a tu nagle bach dziecko jest. Uwierzy Tobie że wystarczył ten jeden raz w roku :) @Mirka: Ja na twoim miejscu zapadł bym się pod ziemię, jesteś normalna zdzi... I tyle na tym świecie są tylko dwie kategorie ludzi normalni i szumowiny , chyba wiesz po której ty i twój kolega z pracy stoicie , a dziecko o nim nie pomyślałaś? Jak się kiedyś dowie I wyda że byłaś zdzi... jak na ciebie będzie patrzeć jak to czytam to siwieje gdzie tu w was dobre wartości? @Mirka: To masz problem szkoda było na prezerwatywę to teraz będzie 500+@Aldona: Święta się znalazła haha, wszystkie się puszczacie a teraz nagle chcesz pouczać inna kobietę. Ogarnij się Zgodziłybyście się na romans z szefem za lepsze wynagrodzenie ? @emilka: Nigdy w życiu bym się tak nie poniżyła, ale mam wiele znajomych co tak robią, nie wiem czy wychodza na tym dobrze, nie jedna już miała włosy potarganę, przez żonę szefa haha xd @emilka: To normalne, że każda kobieta chce awansować i dostawać premie. Zamiast tyrać za marne grosze i ciągle bać się redukcji etatów łatwo można przekonać szefa o swojej przydatności do pracy. Jeśli babka zabezpieczy się przed przypadkową wpadką to co w rym złego. Mężowi przecież nic nie ubędzie a będzie zadowolony, że zdolna żona zarabia więcej tej pory cały czas myślałam że mąż mmi to zrobił żeby się na mnie zemścić bo kiedyś byłam dość blisko z moim bardzo dobrym przyjacielem mąż robił mi afery a po kilku latach mnie zdradził ale jak czytam wasze historie to jednak wcale tak nie musialo być i chyba mogę przestać się obwiniać @aaalfa: Psuło się miedzy Wami cąły czas, czy mąż stracił Tobą zainteresowanie ? @felka: może i było trochę gorzej ale jak to w związku rutyna trochę wpada ale jednak byłam trochę zaskoczona Myslicie, ze w ogole takie romanse z pracy mają szanse sie pozniej przeniesc na taki normalny grunt, ze mozna z takiej relacji stworzyc zwiazek, czy to raczej sposob na rozrywkę, adrenalinę w nudnej pracy? @jumanji: Najbardziej to kręci jak się chce, a nie można. Kiedy kochankowie spotykają się po pracy na luzie, to już można i nie kręci. W mojej opini to właśnie w pracy tylko iw wyłącznie działa, te numerki na szafce z dokumentami, albo w sklepie na zapleczu. @jumanji: Myślę że można, to od partnerów zależy :) Ale chyba jednak rzadziej się zdarza "Powiedział, że mi nie ufa i że chce rozwodu. Nie chcę go tracić. Jak go przekonać, że nie warto wszystkiego tracić? Jak go namówić do powrotu? Czy mam szansę i powinnam dać mu po prostu czas, czy pozwolić mu odejść, ale jak się wtedy pozbierać, bo czuję, że się rozpadłam" - pyta nas w liście Anna, która zdradziła męża z dwoma mężczyznami. "Miałam romans ze starszym mężczyzną. Chciałam zobaczyć, jak to jest z kimś innym, czułam się trochę niedoceniona przez partnera, który nie był zbyt wylewny w uczuciach" - tłumaczy Anna "Uderzył mnie w twarz, napluł na mnie, oblał kisielem i wyzywał. Rano wyszedł i już nie wrócił. Po trzech dniach spytałam, czy mu przeszło. Stwierdził, że chętnie to powtórzy" - opowiada "Zdrada zawsze jest najgorszą formą rozwiązywania trudności małżeńskich, bo z reguły tylko je potęguje. Wszystko zależy od tego, w jaki sposób mąż rozumie tę sytuację i czym ta zdrada dla niego się stała. Bywają osoby, które potrafią przebaczyć nawet nie jedną, a kilkanaście, zdrad" - tłumaczy psycholożka Katarzyna Kucewicz Więcej porad znajdziesz na stronie głównej Tekst został opublikowany w ramach cyklu "Sympatia radzi", w którym wraz z psychologami udzielamy porad związanych z relacjami i miłością. Masz problem? Napisz: redakcja@ Oto list Anny*: Jestem mężatką od 12 lat. Mój mąż był moim pierwszym partnerem, a ja jego partnerką. Mamy dwoje dzieci. Byliśmy dobrym małżeństwem, w ogóle się nie kłóciliśmy, a drobne problemy zamiatane były pod dywan. Jesteśmy przeciwieństwami — ja jestem komunikatywna, a mąż małomówny. Gdy miałam 23 lata, zdradziłam męża. Miałam romans ze starszym mężczyzną. Chciałam zobaczyć, jak to jest z kimś innym, czułam się trochę niedoceniona przez partnera, który nie był zbyt wylewny w uczuciach. Na początku było pisanie, potem wylądowaliśmy razem w łóżku. Spotkaliśmy się około 10 razy. On miał żonę, ja męża. Nie chciałam niczego więcej. Czułam się z tym źle i po roku zerwaliśmy kontakt i nigdy się do siebie nie odzywaliśmy. Ukrywałam to wiele lat. Myślę, że z poczucia winy zaraz po tym zrobiłam sobie z mężem dziecko, żeby trochę zabić poczucie winy i przestać o tym myśleć. Czasem płakałam i chodziłam przybita, ale mój mąż nigdy nie spytał się, jak się czuję i dlaczego. Pozbierałam się z czasem, ale nie potrafiłam żyć z tym kłamstwem, dlatego powiedziałam o tym mężowi. Wykrzyczałam mu to, obwiniając go za to, że nie potrafił mi okazywać wystarczająco dużo uczuć. Codziennie pytałam się męża, czy mnie kocha, dostawałam tylko "yhy". Nie było mowy o drobnostkach jak kwiaty czy propozycja randki. Monotonne życie pozbawione uczuć. Sypialiśmy z sobą, ale coraz rzadziej. Poinformowałam go, że mam dość takiego życia, że musimy coś zmienić, bo myślę o tym, żeby odejść. Błagał, żebym dała mu szansę. Troszkę się załamał, ale byłam przy nim, mimo iż ciągle udawałam twardą. Wiedziałam, że to moja wina, ale łatwiej było mi wrzucić to na niego. Dałam mu czas, ale sama nie przykładałam się do tego, żeby te relacje poprawić. Zaczęliśmy się kłócić. Jak się napił to powiedział mi, że jest wściekły i nie potrafi mi wybaczyć. Czułam się zraniona i coraz bardziej zła. W międzyczasie pojawił się chłopak, którego poznałam kiedyś na imprezie. Opowiadałam mu o sobie, o swojej rodzinie, o tym, jak się czuję. Poszłam z nim na koleżeński spacer. Nie myślałam o tym, żeby nasze relacje się zmieniały, ale w domu było coraz gorzej. Na święta oznajmiłam, że mam tego dosyć i chcę się wyprowadzić i choć nie chciałam, odeszłam. Zostawiłam dom, rodzinę i dzieci, które połowę czasu spędzały u mnie. Czułam się okropnie. "Miałam romans ze starszym mężczyzną" - Ashley Byrd / Przespałam się w tej rozpaczy z nowym kolegą. Czułam się fatalnie. Z mężem pisałam — on o tym, że tęskni, ale daje radę. Przepraszał mnie za wszystko. Powiedział, że żałuje, że ma nadzieję, że będę szczęśliwa, że na mnie poczeka i zawsze będę najważniejsza. Wiedziałam, że mój kolega się zakochał. Okazywał mi te uczucia — czego mi brakowało całe życie. Po kilku tygodniach stwierdziłam, że rodzina jest najważniejsza i że muszę to naprawić. Oczywiście zanim wróciłam, poinformowałam męża, że miałam chwilowo chłopaka, ale nie rozmawialiśmy o szczegółach. Chciał, żebym wróciła. Oczywiście problem pod dywan, rozmowy dalej mało jak gdyby nigdy nic. Chłopaka odrzuciłam całkiem, mimo iż pisał i tęsknił. Wybrałam rodzinę. Przyszła Wielkanoc, mój mąż wypił za dużo i się pokłóciliśmy o głupotę. Wtedy wszystko wróciło - że miałam chłopaka, że go nie wspierałam, że się wyniosłam, że go nie kocham, ale że on mnie już nie puści, bo mnie kocha i będzie walczył. Że jestem głupia, puszczalska i tego mi nie wybaczy. Poczułam, że nieważne, co bym teraz zrobiła, jak się starała, klękała i przepraszała, on mi nie wybaczy. Pewnego dnia pisałam ze szwagierką zamówienia do pracy, a on wpadł w szał, że piszę z kolegą i że on nie jest ślepy. Uderzył mnie w twarz, napluł na mnie, oblał kisielem i wyzywał. Powiedziałam mu wszystko, co chciał usłyszeć, że niech się nie dziwi, że tak, kocham go, że za nim tęsknię i że jest lepszy. Choć wcale tak nie myślałam. Mąż rano wyszedł i już nie wrócił. Po trzech dniach spytałam, czy mu przeszło. Stwierdził, że chętnie to powtórzy. Stwierdziłam, że potrzebuję czasu. Codziennie płakałam i zastanawiałam się, co robić, ale udawałam twardą. Po półtora miesiąca zaczęłam go zaczepiać. Zapytałam, czy widzi szansę — on twardo, że nie. Zaczęłam delikatnie go prosić, bo nasze życie było naprawdę dobre, zabrakło jednak rozmowy i zrozumienia. Poprosiłam o szansę i żeby dał mi pół roku, a on napisał, że się z kimś spotyka. I wtedy umarłam. Byłam rozwalona emocjonalnie, a to mnie dobiło. Zaczęłam go przepraszać, błagać, wyciągać wszystko, co mogłam, żeby tylko dał mi szansę. On się zapytał, dlaczego teraz. Powiedziałam mu, że potrzebowałam chwili i jemu też chciałam dać czas ochłonąć. Że jest teraz pewnie zauroczony i dlatego mnie odpycha, a przecież jeszcze dwa miesiące temu mnie kochał. Powiedział, że mi nie ufa i że chce rozwodu. Nie chcę go tracić. Kocham go i chcę to naprawić. Nie wiem, co robić, jak go przekonać, że nie warto wszystkiego tracić i ja też byłam ślepa, ale za późno to zrozumiałam. Jak namówić męża do powrotu? Czy mam szansę i powinnam dać mu po prostu czas, czy pozwolić mu odejść, ale jak się wtedy pozbierać, bo czuję, że się rozpadłam. Odpowiedź psycholożki Katarzyny Kucewicz: Szanowna Aniu, czytając Twojego maila, przyszła mi do głowy myśl, że w życiu rzeczywiście jest tak, że gdy zdradzony partner stawia surowo granice, to zdradzający momentalnie "trzeźwieje" i mobilizuje wszystkie swoje siły, by zawalczyć o związek. Dzieje się tak z reguły z powodu strachu i realnego zagrożenia rozstaniem. Małżonek kategorycznie odcinając się od Waszej relacji, postawił Cię w trudnym położeniu, w uczuciu rozdarcia, prawdopodobnie i lęku, co będzie dalej. Przez to, że jest nieustępliwy, być może dociera do Ciebie, że relacja znajduje się w trudnym położeniu i nie jest do końca pewne, czy uda się ją naprawić. Wiem, że to duży stres i wiele niewygodnych uczuć pojawia się pewnie w twojej głowie i w ciele (warto zauważyć, że często nasze stresy kumulują się w szyi, brzuchu, klatce piersiowej, w nogach). Zauważasz, że coś Cię do męża przyciąga i widać, że nie jest to wyłącznie sentyment. W jakiś sposób jeszcze jest dla Ciebie atrakcyjny? Prawdopodobnie za atrakcyjne dostrzegasz w nim to, że mimo wszystko, trwając przy Tobie, dawał poczucie bezpieczeństwa, przewidywalności. Kiedy tracimy to poczucie, robi się niewygodnie, zaczynamy doceniać, ile było warte. Wielu psychologów twierdzi, że atrakcyjność jest silnie powiązana z niedostępnością. Czyli jeśli osoba nagle przestaje być wobec nas otwarta, jej atrakcyjność rośnie. Rośnie, gdy czujemy, że obiekt jest niedostępny i nie będzie nam łatwo się do niego zbliżyć (co stanowi wyzwanie). Uruchamia to w nas swoisty instynkt łowiecki. Bywa, że to napięcie i potrzebę powrotu do równowagi mylimy z miłością. Bo czy naprawdę miłość do nas powraca w sytuacji zagrożenia? Czy jednak nie tyle jest to miłość ile strach przed nowym i nieznanym? Wasz związek wydaje się związkiem o dużym ładunku emocjonalnym — widzę tu dużo stresu, trudnych momentów, konfliktów i niewyjaśnionych spraw. Prawdopodobnie, jak sama zauważasz, kluczowe są tu Wasze temperamenty i wzorce komunikacyjne. Ty otwarta, a on milczący i jak rozumiem duszący w sobie miesiącami uraz i żal. Brak komunikacji "wprost" zwykle zaburza relację, sprawia, że para odsuwa się od siebie, pojawiają się sekrety i pretensje. Osoba zamknięta w sobie, w której złość wzbiera, może być bardzo trudna we współżyciu. Może się oddalać, sprawiać wrażenie, jakby stała za szybą. Relacje z ludźmi, którzy mają kłopoty z artykułowaniem swoich emocji, na dłuższą metę mogą być skomplikowane. Oczywiście nie jest to wymówka, ale czasem właśnie dlatego zdradzamy, bo mamy poczucie, jakbyśmy dobijali się do drzwi, a nikt nie otwierał. Zdrada zawsze jest najgorszą formą rozwiązywania trudności małżeńskich, bo z reguły tylko je potęguje. Nie ty jedna, bo wiele osób jednak ma poczucie, że chwilowy skok w bok może być jakąś formą nabrania siły czy zdystansowania się od problemów szarej codzienności. Nie tędy jednak droga. Ewidentne kłopoty w Waszym małżeństwie powinny były być zaopiekowane wcześniej — nie tylko przez Ciebie, ale też i przez męża. Tylko wspólne pochylenie się nad problemami małżeńskimi może bowiem realnie przyczynić się do zmian. Jako że nie było responsywności w Waszej komunikacji, zaczęłaś na zewnątrz związku zaspokajać swoje potrzeby bliskości. Jest to przeze mnie rozumiane, natomiast dla związku taki rodzaj poszukiwań zwiastuje rozpad. Chyba że para godzi się na związek niemonogamiczny. W swoim liście zadajesz pytanie wprost — czy Wasze małżeństwo ma szansę na zmartwychwstanie. To trudne i raczej niemożliwe, by podać Ci prostą odpowiedź. Statystycznie są nadzieje, że mimo trudności i stawiania Ci dziś granicy w postaci artykułowania twardego NIE, mąż jednak zatęskni, a z czasem zapomni o przykrościach. Czas sprawia, że wady naszych partnerów zwykle bledną, a zalety stają się jaskrawe. Czy na pewno i w tym przypadku tak będzie? Wszystko zależy od tego, w jaki sposób mąż rozumie tę sytuację i czym ta zdrada dla niego się stała. Bywają osoby, które potrafią przebaczyć nawet nie jedną, a kilkanaście zdrad i które w jakiś sposób odzyskują wiarę w siebie i chcą dać relacji drugą szansę. Są też takie pary, które rozstają się tylko po niewinnym flircie jednego z partnerów. Od czego to zależy? Głównym czynnikiem jest zaangażowanie w związek i poczucie własnej wartości osoby zdradzonej. Jeśli parametry obu są wysokie — związek ma dużą szansę na scalenie. Często pacjenci zdradzający pytają, czy oni mogą się przyczynić do zmiany nastawienia skrzywdzonego małżonka? Choć wybaczanie jest osobistym procesem, rozgrywającym się wewnątrz psychiki, to jednak osoba zdradzająca zdecydowanie może wspomóc partnera. Partnera, który boryka się z trudną sytuacją pomieszczenia w sobie różnych uczuć od miłości po nienawiść, ból, rozczarowanie. Osoba, która zdradziła może jednak pomóc bliskiemu dojść do siebie — poprzez żywe zaangażowanie, okazywanie uwagi, staranie się, próbę poprawy oraz otwartość na rozmowę i gotowość do wytrzymania dialogów przepełnionych bólem i cierpieniem. Osoba zdradzona bowiem często zadaje powtarzające się pytania, docieka bardzo intymnych szczegółów zdrady. Jest chwiejna i ambiwalentna — raz godzi się na bliskość, innym razem informuje, że chyba nic z tego nie będzie. Ma w sobie arsenał uczuć, które wybrzmiewają w różnych okolicznościach. Osobie zdradzającej może być ciężko wytrzymywać te kaskady emocji, ale jeśli cierpliwie trwa i nie unika pytań, taka postawa zbliża i zabliźnia rany. Najważniejsza w akcie przebaczenia zdrady jest skrucha. Szczere, z głębi serca żałowanie tego, co się zrobiło. Jeśli mamy postawę, że nic się nie stało, że to wina partnera, że go zdradziliśmy, wówczas związki się rozłamują i prędzej czy później kończą. Warto zadać sobie pytanie, czy naprawdę ten związek jest dla Ciebie tak ważny, że masz w sobie gotowość na jego naprawę, pracę nad odbudowaniem zaufania. Czy masz też pewność, że skoki w bok to już przeszłość, do której nie chcesz wracać? Warto jest szczerze odpowiedzieć sobie na pytanie, z czego wynika nasza gwałtowna potrzeba powrotu do związku? Z lęku, że coś się kończy czy z miłości? Pytasz również, jak się pozbierać, jeśli jednak oddamy mężowi wolność. Pożegnanie związku przypomina proces przechodzenia żałoby. Innymi słowy, składa się z pięciu, następujących po sobie etapów: 1. Zaprzeczenie — czyli nieprzyjmowanie faktu, że partner już odszedł, funkcjonowanie tak, jakby to nie miało miejsca. 2. Gniew — falami wzbierająca złość, że odszedł, atakowanie go, ubliżanie, kłótnie i złośliwości. 3. Targowanie się — czyli próba reanimacji związku, szukania jeszcze nowych rozwiązań, proszenia o szansę, zachęcania do podjęcia terapii par. 4. Depresja — czyli smutek i odrętwienie związane z tym, że nie udało się nic "utargować", a relacja naprawdę dobiega końca. 5. Akceptacja — pogodzenie się z faktycznym stanem rzeczy i rozpoczęcie odbudowywania swojego życia. Nowe pasje, nowe zadania. Etapy te mogą pojawiać się po dłuższym czasie, mogą też występować równocześnie (na przykład gniew i targowanie się wyglądają tak, że jednego dnia walczymy o związek, a drugiego wyzywamy partnera od egoistów, nieczułych na nasze starania). Każdy etap na szczęście zazwyczaj po pewnym czasie mija i doprowadza nas do pogodzenia się z rozstaniem, co buduje naszą gotowość na wejście w kolejny związek. Żałobę warto przeżyć, nim otworzymy się ponownie na nową miłość. Jeśli bowiem przerywamy proces żałoby, to ona może reaktywować się i psuć naszą kolejną relację. Na przykład, jeśli osoba nie zaakceptuje, że została opuszczona dla innej i nie upora się z tym zranieniem, może w nowym związku przejawiać cechy zazdrości i nadmiernego kontrolowania sytuacji. Jakkolwiek ułoży się Wasza relacja, ze względu na dobro dzieci warto nauczyć się prawidłowej komunikacji, wyrażania swojego zdania bez złości i ukrytej złośliwości. Oboje bardzo siebie poraniliście, oddaliliście się. Może być tak, że przez jakiś czas Wasza relacja przypominała będzie ścieżkę wojenną. Warto jednak poczekać, aż emocje opadną i wtedy zacząć dochodzić do porozumienia. Znam kilka par, które dopiero po rozwodzie nauczyły się ze sobą rozmawiać. Czemu dopiero wtedy? Bo rozwód sprawił, że napięcie i wzajemne oczekiwania opadły. Masz problem sercowy? Napisz: redakcja@ Porady udzieliła Katarzyna Kucewicz — psycholog, pedagog i psychoterapeutka, terapeutka zaburzeń seksualnych. Właścicielka Ośrodka Psychoterapii i Coachingu INNER GARDEN w Warszawie. Jej głównym obszarem pracy są relacje damsko-męskie i problemy w odnalezieniu właściwej relacji. * autorka listu wyraziła zgodę na publikację 7 etapów życia po rozstaniu [INFOGRAFIKA] - Sylwia Stodulska-Jurczyk / Źródło: Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2015-01-17 09:30:03 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Temat: On miał romans z mężatką Poznałam na portalu chłopaka,bardzo sympatyczny,pomocny i pisało mi się jakbyśmy znali się całe się z nim niezobowiązująco spotkać na kawę żeby tym spotkaniu przyznał mi się,że rok temu miał romans z to 3 się w była na etapie pomagał jej znosić najgorsze chwile (twierdziła,że mąż ją bił).Ale ten chłopak znał jej męża i podobno to był super facet (nawet się z nim kumplował),i nic nie wskazywało na to,że ona mówi prawdę..W każdym razie najpierw jej pomagał jako przyjaciel,później było coś on nie może darować sobie tego,że kumplował się z jej mężem,a na boku spotykał się z jego ona brała go na litość,wymyślała niestworzone historyjki..Nadszedł dzień rozwodu,i on wtedy był pewien,że w końcu będą razem,ale owa kochanka stwierdziła,że ona się wyprowadza od męża z dzieckiem GDZIEŚ i on niech jej da spokój bo ona spotyka się z kimś już jakiś się,że zdradzała nie tylko męża,ale i tego 3 lata robiła mu nadzieję,a kiedy dostała rozwód to związała się z na koniec wyciągneła od niego pieniądze na "operację" bo niby bardzo chora mi się do wszystkiego,powiedział,że strasznie żałuje tego,co zrobił,ale ona zawróciła mu w przez to wszystkich znajomych,rodzina się od niego odwróciła,a wszystkie dziewczyny,z którymi się spotykał wychodziły od razu ze spotkania jak się o tej sytuacji mam fajny coś zrozumiał i bardzo tego żałuje,ale z drugiej strony jakim trzeba być człowiekiem żeby w takiej sytuacji uczestniczyć...Nie rozumiem się kontynuować tą znajomość,bo kto wie?Może zdrada i oszustwa przychodzą mu z łatwością?Z drugiej strony sympatyczny,bardzo pomocny jest ten 4 godziny,a mi ciągle było sie jakbym znała go całe wieki... 2 Odpowiedź przez Przyszłość 2015-01-17 09:57:23 Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:To fajny coś zrozumiał i bardzo tego żałuje,ale z drugiej strony jakim trzeba być człowiekiem żeby w takiej sytuacji uczestniczyć...Nie rozumiem się kontynuować tą znajomość,bo kto wie?Może zdrada i oszustwa przychodzą mu z łatwością?Z drugiej strony sympatyczny,bardzo pomocny jest ten 4 godziny,a mi ciągle było sie jakbym znała go całe wieki...Dość trudna sytuacja dla co mi się nasuwa na myśl to, że od kłamcy i oszusta lepiej trzymać się z daleka (trąci to hipokryzją, bo sama takiemu daję właśnie szansę), ale z drugiej strony jesteś świadoma i rozważna, sądząc po tym, co piszesz, więc może warto poprzyglądać się chłopakowi bliżej i nie kończyć znajomości zanim tak naprawdę się zaczęła. Tym bardziej, że jak piszesz wygląda na to, że on COŚ na Twoim miejscu pokręciłabym się wokół tego wnioski dla siebie na przyszłość wysunął chłopak - to by mnie interesowało. 3 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 09:58:09 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką nie należy go skreślać, takie moje zdanie. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 4 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 10:08:28 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką Przyszłość napisał/a:mifikowa napisał/a:To fajny coś zrozumiał i bardzo tego żałuje,ale z drugiej strony jakim trzeba być człowiekiem żeby w takiej sytuacji uczestniczyć...Nie rozumiem się kontynuować tą znajomość,bo kto wie?Może zdrada i oszustwa przychodzą mu z łatwością?Z drugiej strony sympatyczny,bardzo pomocny jest ten 4 godziny,a mi ciągle było sie jakbym znała go całe wieki...Dość trudna sytuacja dla co mi się nasuwa na myśl to, że od kłamcy i oszusta lepiej trzymać się z daleka (trąci to hipokryzją, bo sama takiemu daję właśnie szansę), ale z drugiej strony jesteś świadoma i rozważna, sądząc po tym, co piszesz, więc może warto poprzyglądać się chłopakowi bliżej i nie kończyć znajomości zanim tak naprawdę się zaczęła. Tym bardziej, że jak piszesz wygląda na to, że on COŚ na Twoim miejscu pokręciłabym się wokół tego wnioski dla siebie na przyszłość wysunął chłopak - to by mnie już nigdy nie chce mieć kontaktu z żadną tego co się stało,bo wszyscy się od niego odsuneli,spowodował cierpienie i wstyd całej rodzinie i nigdy nie chciałby przechodzić tego raz wpadł w ten romans miał 23 lata,ona jego związki były z dziewczynami,które nie wiedziały czego chcą,myślał,że jak zwiąże się ze starszą,to będzie rozsądna, tym ona już wtedy była na etapie rozwodu ..Był na każde jej skinienie,zawołanie,a tak naprawdę on był przykrywką dla innego związku...Nie spotykali się na zasadzie-"chodź wskoczymy do łóżka".On był od robienia zakupów,załatwiania spraw,robił za taksówkę,od czasu do czasu go pocałowała..To jednej strony nie chce mi się w to wierzyc,a z drugiej myślę sobie,że od łóżka może był ten trzeci.....Poza tym dziękował mi,że nie wyszłam jak dowiedziałam się o tym,że on był w takiej jedyną,która tego nie wie,że to było złe,perfidne i czasem jak o tym myśli to brzydzi się samego siebie..ale czasu nie cofnie,i teraz tylko może mi zaoferować słowa,że zmienił się,że nie jest już dzieciakiem jakim był kiedyś..Teraz trzeźwo patrzy na nie chce niczego ukrywać,bo to bez sensu gdyby przede mną to zataił,źle by się z tym postanowił mi powiedzieć o tym na pierwszym naszym to tylko czuje się przy nim jakbym znała go całe ze sobą przez miesiąc i czułam jakby był moją bratnią duszą,myślałam,że to tylko złudzenia,a na spotkaniu wyjdzie zupełnie co innego,jednak było dokładnie tak samo...Tylko zwalił mnie z nóg tą wiadomością o romansie.. 5 Odpowiedź przez Przyszłość 2015-01-17 10:13:59 Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: On miał romans z mężatkąMifikowa,Czy Tobie jego opowieść trzyma się kupy?Bo wiesz 3-letni romans bez konsumpcji i z rozwodem w tle przez cały czas to strasznie długo wg mnie. 6 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 10:15:10 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką powiedział ci , był z tobą szczery więc się ciesz kobieto, że nie okłamywał, że nie zataił sytuacji z cię poważnie i rozsądnie. Przyjmij to do wiadomości że ludzie popełniają błędy i żałują potem że coś martw się tym tylko spędzaj z nim miło czas. Niepotrzebnie o tym tyle myślisz. Było minęło. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 7 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 10:19:55 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką Przyszłość napisał/a:Mifikowa,Czy Tobie jego opowieść trzyma się kupy?Bo wiesz 3-letni romans bez konsumpcji i z rozwodem w tle przez cały czas to strasznie długo wg dopytywałam dokładnie jak to z nimi było w kwestii łóżka..Na pewno w nim byli,napisałam tamten fragment na takiej zasadzie,aby podkreślić to,że znajomość zaczeła się jej pomagał,robił zakupy,zawoził tu i tam,był dobrym zaczeła się do niego łasić,przymilac i po jakimś czasie go pocałowała (jak jej mąż był w pokoju obok).Wiadomo,że takiego 23letniego chłoptasia bardzo łatwo owinać wokół większości przypadków to spotykała się z nim jak czegoś ofiarował jej swoją pomoc,bo taka biedna,bita przez męża,samotna kobieta musi mieć pomoc... ŻAL...Z drugiej strony nie wiem jak on potrafił się kumplować z jej mężem w tej całej sytuacji..ehh 8 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 10:21:10 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką szczęście111 napisał/a:powiedział ci , był z tobą szczery więc się ciesz kobieto, że nie okłamywał, że nie zataił sytuacji z cię poważnie i rozsądnie. Przyjmij to do wiadomości że ludzie popełniają błędy i żałują potem że coś martw się tym tylko spędzaj z nim miło czas. Niepotrzebnie o tym tyle myślisz. Było go trochę ratuje,że przyznał się od mógł nic nie mówić o tym ten fragment swojego życia,a jednak się mimo wszystko się ceni. 9 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 10:26:24 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:szczęście111 napisał/a:powiedział ci , był z tobą szczery więc się ciesz kobieto, że nie okłamywał, że nie zataił sytuacji z cię poważnie i rozsądnie. Przyjmij to do wiadomości że ludzie popełniają błędy i żałują potem że coś martw się tym tylko spędzaj z nim miło czas. Niepotrzebnie o tym tyle myślisz. Było go trochę ratuje,że przyznał się od mógł nic nie mówić o tym ten fragment swojego życia,a jednak się mimo wszystko się o to mi chodzi. Nie potrzebnie się tym tak zamartwiasz, było minęło. Jak ci na nim zalezy, a zależy bo byś inaczej tutaj nie pisała o tym, to daj mu szansę, tylko nie wypominaj mu tego. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 10 Odpowiedź przez maniek_z_maniek 2015-01-17 10:28:46 maniek_z_maniek Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-10-06 Posty: 3,299 Odp: On miał romans z mężatką To możliwe w tym wieku związki bez konsumcji jeśli jej we wcześniejszych związkach nei było. Bo to taka "bariera". W ocenie szczerości chłopaka jestesmu chyba zgodni. Pzoostaje jeszcze kwesti zasasad. "Romans" z mezatka to wynik oczywiście tez i również niedoświadczonego wciagniecia w przezycia i emocje kogos prze kogos kto na tym zerował ale również przekroczenie zasad. Zasad, których będziesz, jak mi się wydaje, wymagac żeby były przestrzegane. W tym momencie nie da się przewidzieć na ile to przeszle postepowanie wplynie na postepowanie u was w przyszlosci. To wyjdzie dopiero po latach w momencie rozwiazywania kryzysu malzenskiego np. kiedy ktoś będzie szukal latwnych rozwiazan pocieszając się przy kims. Oczywiście nikt nie jest tego w stanie przewidzieć tak samo jak ludzie z zasadami, lub tak deklarujący dzisiaj, jutro mogą robic coz zupełnie innego. Także o ile zostaną wyciagniete z tego odpowiednie wnioski będzie dobrze, brak przepracowania tej sytuacji może się mscic. Moim zdaiem chopak został perfidnie wykorzystany prze mezatke i niebezpieczeństwo jest żeby nie przeniosl tego na swój stosunek do kobiet wogole. Veritas in omnem partem sui eadem est 11 Odpowiedź przez Przyszłość 2015-01-17 10:30:15 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-01-17 10:31:23) Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: On miał romans z mężatkąSama widzisz, że jego opowieść nie klei twierdzę, że nie został wykorzystany i skrzywdzony, ale sam też nie jest bezwolnych tłumacz go proszę młodym wiekiem, podatnością na manipulację, bo już zaczynasz go wybielać. Patrz na rzeczy takie, jakimi na to, że gdyby związek rozwiinął się to on nie widziałby żadnych negatywów w swoim zastanawiające jest to, że on wszystkim dziewczynom opowiada tę historię na pierwszym spotkaniu. Dlaczego? Pragnie być tak transparentny, czy jeszcze się nie wyleczył z tamtej "miłości"?Uważaj żebyś nie została plasterkiem na zbolałe serduszko faceta bez zasad. 12 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 10:43:35 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką Przyszłość napisał/a:Sama widzisz, że jego opowieść nie klei twierdzę, że nie został wykorzystany i skrzywdzony, ale sam też nie jest bezwolnych tłumacz go proszę młodym wiekiem, podatnością na manipulację, bo już zaczynasz go wybielać. Patrz na rzeczy takie, jakimi na to, że gdyby związek rozwiinął się to on nie widziałby żadnych negatywów w swoim zastanawiające jest to, że on wszystkim dziewczynom opowiada tę historię na pierwszym spotkaniu. Dlaczego? Pragnie być tak transparentny, czy jeszcze się nie wyleczył z tamtej "miłości"?Uważaj żebyś nie została plasterkiem na zbolałe serduszko faceta bez w żaden sposób nie chcę go wybielać tylko piszę co mi opowiadał na ten temat,bo drążyłam go dość mu nie zabrał w tamtym momencie mózgu i przecież widział,że kobieta mimo,że w separacji to jednak tego męża jeszcze był jego jak to ma się do szczerości,o której mówi,że nie znosi kłamstwa,skoro sam był miał klapki na oczach i nic go nie bardziej,że znajomi,rodzina mówili mu,że to co robi nie jest dobre,i żeby się był tak zakochany,że żadne słowa do niego nie docierały. 13 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 10:49:01 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką Przyszłość napisał/a:Uważaj żebyś nie została plasterkiem na zbolałe serduszko faceta bez nie końiecznie faceta bez zasad , ale tak faktycznie może być tym bardziej że mifikowa napisał/a:Podobno był tak zakochany,że żadne słowa do niego nie docierały. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 14 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 11:01:57 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką On uważa,że jest teraz zupełnie innym rozdział zamknął rok temu,jednak nadal się to za nim ciągnie i będzie ciągneło do końca życia,on ma tego go znają,będą oceniać przez pryzmat tamtych on znalazł prawdziwe "ja",wiele osób mówi mu,że zmienił się,wydoroslał i przyszłościowo na życie,pracuje,ma mieszkanie i chce założyć rodzinę...Jestem w jednej strony ten temat to podejrzana sprawa i tutaj jest WIELKIE "ALE",a z drugiej strony przy bliższym poznaniu naprawdę zyskuje w oczach... 15 Odpowiedź przez szczęście111 2015-01-17 11:26:30 szczęście111 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-19 Posty: 873 Wiek: 29 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:Jestem w jednej strony ten temat to podejrzana sprawa i tutaj jest WIELKIE "ALE",a z drugiej strony przy bliższym poznaniu naprawdę zyskuje w oczach...mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie zrobiło. Dzioło - "zamyślone głowy" - hej, zamyślone głowy nie chcę z wami walczyć... jazda 16 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 11:49:55 Ostatnio edytowany przez mifikowa (2015-01-17 12:04:09) mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką szczęście111 napisał/a:mifikowa napisał/a:Jestem w jednej strony ten temat to podejrzana sprawa i tutaj jest WIELKIE "ALE",a z drugiej strony przy bliższym poznaniu naprawdę zyskuje w oczach...mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na 5. 17 Odpowiedź przez Szarlotkanagorąco 2015-01-17 12:16:03 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-01-17 12:16:40) Szarlotkanagorąco Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2013-05-03 Posty: 1,422 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:Ale lampka nie to,to byłby facet na nie istnieją. Dziwie się,że facet wyskakuje z taką historią na początku znajomości. On chyba musi mieć bardzo niskie poczucie wartości. Według mnie nie powinnaś go skreślać. Jak człowiek jest młody to popełnia błędy, ale uczy się i wyciąga wnioski. Jak dla mnie, na błędy popełniona we wczesnej młodości należy patrzeć przez palce, pod warunkiem,że ktoś zrozumiał, iż jego działania były niewłaściwe. Wiem też po sobie, że człowiek do trzydziestki często sobie pewne rzeczy przewartościowuje i dopiero z jego zachowania w tym wieku, można wyciągać jakieś przesłanki co do jego przyszłych zachować. Kochać sa­mego siebie - to początek ro­man­su na całe nap­rawdę po­siada tyl­ko to, co jest w nim. 18 Odpowiedź przez Przyszłość 2015-01-17 12:44:57 Ostatnio edytowany przez Przyszłość (2015-01-17 12:53:01) Przyszłość Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-02-26 Posty: 1,676 Odp: On miał romans z mężatkąMifikowa,Życzę Tobie powodzenia Jak nie spróbujesz, to się nie dowiesz, czy warto. Widać, że chłopak wpadł Tobie w tylko ostrożna i się ciepło 19 Odpowiedź przez LUSILJU 2015-01-17 13:21:04 Ostatnio edytowany przez LUSILJU (2015-01-17 13:22:44) LUSILJU Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-05-25 Posty: 1,384 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:szczęście111 napisał/a:mifikowa napisał/a:Jestem w jednej strony ten temat to podejrzana sprawa i tutaj jest WIELKIE "ALE",a z drugiej strony przy bliższym poznaniu naprawdę zyskuje w oczach...mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na mi tu wyziera materialistyczne podejście do tematu,piszesz o nim w samych superlatywach tzn z twojego punktu widzenia,a twój punkt widzenia to-jak chlopak,,cię gdzieś zabiera,,czyli mówiąc kolokwialnie STAWIA to świadczy o jego,,zajebistosci,, to ze ma dzialalnosc w wieku 24 lat tym bardziej,hmmm wiecej oznak ,,stuprocentowego faceta,,nie doczytalam,aaa sorry jeszcze pomogl ci na odległość,tzn co?materialnie?wg mnie bijesz sie z myslami ,czy facet który w wieku 20 kilku lat byl kochankiem alee dobrze rokuje finansowo nadaje sie do zwiazku i czy ci sie to oplaca,albo czy ew znowu nie pojawi sie jakas mężatka z ktora pojdzie ,,na bocznice,, 20 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 13:34:27 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką LUSILJU napisał/a:mifikowa napisał/a:szczęście111 napisał/a:mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na mi tu wyziera materialistyczne podejście do tematu,piszesz o nim w samych superlatywach tzn z twojego punktu widzenia,a twój punkt widzenia to-jak chlopak,,cię gdzieś zabiera,,czyli mówiąc kolokwialnie STAWIA to świadczy o jego,,zajebistosci,, to ze ma dzialalnosc w wieku 24 lat tym bardziej,hmmm wiecej oznak ,,stuprocentowego faceta,,nie doczytalam,aaa sorry jeszcze pomogl ci na odległość,tzn co?materialnie?wg mnie bijesz sie z myslami ,czy facet który w wieku 20 kilku lat byl kochankiem alee dobrze rokuje finansowo nadaje sie do zwiazku i czy ci sie to oplaca,albo czy ew znowu nie pojawi sie jakas mężatka z ktora pojdzie ,,na bocznice,,No było tak jak piszesz to nigdy nie płaciłabym na spotkaniach za siebie....Poza tym mam swoje pieniądze i rzeczy materialne są dla mnie nie tak było to zostałabym z byłym,który otrzymał nie dawno duuuuże mieszkanie po kredytu,zero zmartwień,tylko rodzina też na pieniądze nigdy nie ogromny dom i stać ich na co z tego?Po co mam być z kimś z kim nie byłam szczęśliwa?Bo ma mieszkanie?Bo jego rodzice są zamożni?Taaak.. nic,że wieczory,dnie spędzałam mieliśmy tematów do rozmów,wspólnych była materialistką to spokojnie mogłabym przy nim pytanie PO była materialistka to nie utrzymywałabym mojego bylego sprzed 5 miał środków do życia,stracił rodzinę,mógł stracic mieszkanie,miał mi,że przez rok ja płaciłam za niego śmierdział groszem... 21 Odpowiedź przez Lwica_ 2015-01-17 16:40:05 Ostatnio edytowany przez Lwica_ (2015-01-17 16:40:56) Lwica_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2013-05-02 Posty: 885 Wiek: 23 Odp: On miał romans z mężatką LUSILJU napisał/a:mifikowa napisał/a:szczęście111 napisał/a:mam wrażenie że jak nie spróbujesz z nim być to będziesz tego kiedyś żałować. Lepiej żałować że się coś zrobiło niż żałować że się czegoś nie będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na mi tu wyziera materialistyczne podejście do tematu,piszesz o nim w samych superlatywach tzn z twojego punktu widzenia,a twój punkt widzenia to-jak chlopak,,cię gdzieś zabiera,,czyli mówiąc kolokwialnie STAWIA to świadczy o jego,,zajebistosci,, to ze ma dzialalnosc w wieku 24 lat tym bardziej,hmmm wiecej oznak ,,stuprocentowego faceta,,nie doczytalam,aaa sorry jeszcze pomogl ci na odległość,tzn co?materialnie?wg mnie bijesz sie z myslami ,czy facet który w wieku 20 kilku lat byl kochankiem alee dobrze rokuje finansowo nadaje sie do zwiazku i czy ci sie to oplaca,albo czy ew znowu nie pojawi sie jakas mężatka z ktora pojdzie ,,na bocznice,,Śmieszy mnie takie męskie podejście do tematu, jako że facetom wydaje się, iż dany kobiecy punkt widzenia trąci materializmem, a w rzeczywistości chodzi tu głównie o cechy wyjaśniam:1. Mężczyzna ma swoją działalność i nie boi się pracy = pracowity, poukładany, ambitny, potrafiący zapewnić poczucie bezpieczeństwa, ODPOWIEDZIALNY (ogromnie ważna i ogromnie rzadko spotykana u facetów cecha).2. Mężczyzna zaprasza kobietę do różnych miejsc:a) nie jest sknerą;b) jest pomysłowy i potrafiący przejąć INICJATYWĘ (ogromnie rzadko spotykane cechy u facetów);c) zależy mu na jej zadowoleniu;d) chce ją ZASKAKIWAĆ (o rzadkości spotykania owej cechy u facetów pisać chyba nie muszę ;p ).Smutne jest to, że faceci postrzegają to w ten sposób:- ona lubi, gdy koleś ma swoją pracę, zaprasza ją na randki = 100% materialistka, której zależy głównie na wycyckaniu go z w rzeczywistości jest tak:- on ma swoją pracę, zaprasza mnie na randki = rany, niewielu jest tak pracowitych, odpowiedzialnych, dojrzałych, pomysłowych facetów, którym zależy na sprawieniu przyjemności nie tylko - ja na Twoim miejscu dałabym mu szansę. 22 Odpowiedź przez mifikowa 2015-01-17 23:08:11 mifikowa Do zakochania jeden krok Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-09-28 Posty: 49 Wiek: 28 Odp: On miał romans z mężatką Lwica_ napisał/a:LUSILJU napisał/a:mifikowa napisał/a:No będę jest naprawdę końcu facet z krwi i gdzieś należy kobietę zaprosić,proponuje wycieczki,kino,teatr..Dogadujemy się czasem bez słów,wiele nas wspólne pasje,tematów do rozmów nam nie 5 godzin mineło jak był obok mojego miejsca pracy,jednak nie przyszedł na "chama" mnie to,że ja nie chcę się z nim spotkać,że zobaczymy się jak będę na to było sytuacji gdzie pokazał,że jest po studiach,z własną działalnościa i głową na boi się pracy i to widać na każdym kroku..Jak dotąd spotykałam się z fajtłapami,które trzeba było ich parzyła,nie wiedzieli o tym,że kobietę trzeba raz na jakiś czas gdzieś ostatnim związku przez 2,5 roku moj facet nie zabrał mnie ani razu do kina czy gdziekolwiek..Wszystko było takie wymuszone,trzeba było tłumaczyć co jak i dlaczego...Umęczyłam się tej znajomości takie rzeczy są nie muszę wiele mówić,On wiele rzeczy sam z siebie jak być powinno u prawdziwego tym jest niezwykle miły,sympatyczny i nie raz pomógł mi "na odległość"..Poza tym nie nalegał na spotkanie na JUŻ na czekał,a przy tym codziennie rozmawiał ze mną przez telefon,pisał setki smsów..Ale lampka nie to,to byłby facet na mi tu wyziera materialistyczne podejście do tematu,piszesz o nim w samych superlatywach tzn z twojego punktu widzenia,a twój punkt widzenia to-jak chlopak,,cię gdzieś zabiera,,czyli mówiąc kolokwialnie STAWIA to świadczy o jego,,zajebistosci,, to ze ma dzialalnosc w wieku 24 lat tym bardziej,hmmm wiecej oznak ,,stuprocentowego faceta,,nie doczytalam,aaa sorry jeszcze pomogl ci na odległość,tzn co?materialnie?wg mnie bijesz sie z myslami ,czy facet który w wieku 20 kilku lat byl kochankiem alee dobrze rokuje finansowo nadaje sie do zwiazku i czy ci sie to oplaca,albo czy ew znowu nie pojawi sie jakas mężatka z ktora pojdzie ,,na bocznice,,Śmieszy mnie takie męskie podejście do tematu, jako że facetom wydaje się, iż dany kobiecy punkt widzenia trąci materializmem, a w rzeczywistości chodzi tu głównie o cechy wyjaśniam:1. Mężczyzna ma swoją działalność i nie boi się pracy = pracowity, poukładany, ambitny, potrafiący zapewnić poczucie bezpieczeństwa, ODPOWIEDZIALNY (ogromnie ważna i ogromnie rzadko spotykana u facetów cecha).2. Mężczyzna zaprasza kobietę do różnych miejsc:a) nie jest sknerą;b) jest pomysłowy i potrafiący przejąć INICJATYWĘ (ogromnie rzadko spotykane cechy u facetów);c) zależy mu na jej zadowoleniu;d) chce ją ZASKAKIWAĆ (o rzadkości spotykania owej cechy u facetów pisać chyba nie muszę ;p ).Smutne jest to, że faceci postrzegają to w ten sposób:- ona lubi, gdy koleś ma swoją pracę, zaprasza ją na randki = 100% materialistka, której zależy głównie na wycyckaniu go z w rzeczywistości jest tak:- on ma swoją pracę, zaprasza mnie na randki = rany, niewielu jest tak pracowitych, odpowiedzialnych, dojrzałych, pomysłowych facetów, którym zależy na sprawieniu przyjemności nie tylko - ja na Twoim miejscu dałabym mu się pod Twoją wiadomością rękami i bym tego nie ujeła! 100% to dokładnie wygląda Dziś znów spędziliśmy prawie cały dzień naprawdę sympatycznie,jednak powiedziałam mu o moich je,powiedział,że da mi czas,abym sobie to wszystko na spokojnie nigdzie się nie spieszy;)I tak obserwować,patrzeć i oceniać wszystko na trzeźwo,ale nie skreśle go od razu 23 Odpowiedź przez paulina20 2015-02-16 04:14:35 paulina20 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-26 Posty: 1,338 Wiek: 25 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:Jednak czuje się przy nim jakbym znała go całe ze sobą przez miesiąc i czułam jakby był moją bratnią dusząTo wspaniałe uczucie, coś o tym wiem Myślę, że nawet jeśli z jakiegoś powodu wam nie wyjdzie, to na obecnym etapie już dużo zyskałaś, poznając do całego problemu, na twoim miejscu byłabym ostrożna - jak zresztą przy każdej nowopoznanej osobie - ale nie skreślała go, dała mu szansę. Od początku jest szczery i mówi o bardzo trudnych dla niego rzeczach - to ogromny plus. Ponadto wcale się nie wybiela, przyjmuje całą odpowiedzialność na siebie. To bardzo honorowe podejście i nie mógłby chyba lepiej podejść do tej przeszłości.. (no, ja może mówiłabym o tym trochę później, nie zaraz na pierwszej randce).Daj temu czas, czas ci powie najwięcej. Podpisuję się pod czyimś stwierdzeniem, że nawet najfajniejsi ludzie popełniają błędy. Pytanie, czy przyjmują za to odpowiedzialność i wyciągają osobiste zdanie, którym się oczywiście nie kieruj ;P - wydaje się być bardzo porządnym człowiekiem. Screw gravity. 24 Odpowiedź przez kejter 2015-02-16 08:33:43 kejter Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-03-14 Posty: 413 Odp: On miał romans z mężatkąAutorko, znasz tą historię tylko z jego strony. Nie masz pewności, jak było w rzeczywistości. 25 Odpowiedź przez Ismena1976 2015-02-16 17:28:52 Ismena1976 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-03 Posty: 1,381 Odp: On miał romans z mężatką mifikowa napisał/a:Poznałam na portalu chłopaka,bardzo sympatyczny,pomocny i pisało mi się jakbyśmy znali się całe się z nim niezobowiązująco spotkać na kawę żeby tym spotkaniu przyznał mi się,że rok temu miał romans z to 3 się w była na etapie pomagał jej znosić najgorsze chwile (twierdziła,że mąż ją bił).Ale ten chłopak znał jej męża i podobno to był super facet (nawet się z nim kumplował),i nic nie wskazywało na to,że ona mówi prawdę..W każdym razie najpierw jej pomagał jako przyjaciel,później było coś on nie może darować sobie tego,że kumplował się z jej mężem,a na boku spotykał się z jego ona brała go na litość,wymyślała niestworzone historyjki..Nadszedł dzień rozwodu,i on wtedy był pewien,że w końcu będą razem,ale owa kochanka stwierdziła,że ona się wyprowadza od męża z dzieckiem GDZIEŚ i on niech jej da spokój bo ona spotyka się z kimś już jakiś się,że zdradzała nie tylko męża,ale i tego 3 lata robiła mu nadzieję,a kiedy dostała rozwód to związała się z na koniec wyciągneła od niego pieniądze na "operację" bo niby bardzo chora mi się do wszystkiego,powiedział,że strasznie żałuje tego,co zrobił,ale ona zawróciła mu w przez to wszystkich znajomych,rodzina się od niego odwróciła,a wszystkie dziewczyny,z którymi się spotykał wychodziły od razu ze spotkania jak się o tej sytuacji mam fajny coś zrozumiał i bardzo tego żałuje,ale z drugiej strony jakim trzeba być człowiekiem żeby w takiej sytuacji uczestniczyć...Nie rozumiem się kontynuować tą znajomość,bo kto wie?Może zdrada i oszustwa przychodzą mu z łatwością?Z drugiej strony sympatyczny,bardzo pomocny jest ten 4 godziny,a mi ciągle było sie jakbym znała go całe wieki...dziewczyno!!!komu Ty wierzysz?Spotkalas jakiegos bajeranta-lowelasa i mu jest historyjka,ktora Ci Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

romans z mężatką w pracy